Mierzeja Wiślana Marzec 2017

Piątek, popołudnie, 31 marca,  pogoda jak dzwon, ciężko w pracy usiedzieć… Akurat żonka podjechała

– Cześć

– Cześć

– Ale gorąco

– No

– Jadę na zakupy

– No to ja się przejadę gdzieś na moto skoro w weekend nie będę miał czasu.

– No to jedź. Gdzie konkretnie?

– Nie wiem, może do Nowego Portu (nadmorska dzielnica Gdańska), zobaczyć czy jeszcze śledzia łowią

– No to spoko.

– Ok, pa.

– Pa.

Pikosekunda. Spakowany i szpagatami do domu. W głowie sama układa się trasa – „No przecież nie będę jechał do Nowego Portu tylko, za dużo ubierania jak na taki kawałeczek. Albo zajadę, ale w drodze powrotnej. Ale skąd?”

Jadę. Jest fajnie, mega ciepło, elegancja francja. Przez Gdańsk z góry na dół przelatuję dość sprawnie, zważywszy na porę dnia i dzień tygodnia. A może nie zauważam korków bo kierowcy w Gdańsku są z tych fajnych i chętnie ustępują miejsca pomiędzy pasami? Wylatuję z miasta, 7 na Warszawę, zaraz z a Przejazdowem zaczyna się wesoło, roboty, remonty, budowy, objazdy, większość przelatuję poboczem, żeby nie ciągnąć się 20km/h. Przed samym Kiezmarkiem objazdy wracają w kierunku mostu, no jacha, przecież jest tylko jeden. Rzut oka na Wisłę, bardzo wysoki stan wody, bardzo, już nie rozlana, ale koryto wypełnione po brzegi, woda bura, jak „bura suka”. Trochę się tym interesuję, bo wędkuję na Wiśle. Wysoka woda, czyli wiosna, dobrze.

Zjeżdżam z mostu i kieruję się na Mikoszewo. Ściślej do Sztutowa, a jeszcze ściślej, wreszcie zdobyłem się na to żeby odwiedzić były „KL Stutthof”, były niemiecki obóz zagłady, który mimo że tak blisko, mimo że tak interesuję się historią, nigdy dotąd nie został przeze mnie odwiedzony, chyba nie byłem gotów…

http://stutthof.org/historia

Ten odcinek drogi, od Kiezmarka, aż do Kątów Rybackich na Mierzei Wiślanej znam bardzo dobrze, sprawnie więc dojechałem do Mikoszewa, dojeżdżając do Mikoszewa przejeżdżamy przez tory, tory jak tory, tyle że wąskie. Tymi torami dowożono więźniów do obozu z Gdańska i okolic… Jak ktoś wie, to czuje dziwne mrówki na plecach przejeżdżając przez nie… Sklep, i dzida w lewo w stronę Wisły i przeprawy promowej, tam ze dwie foty na tle Wisły, widać jaka jest „spasiona” o tej porze roku.

zCYT3o-vVu4rifGo0M74DNqFPfanPl4MMU6GzB8A

4TBYneVt8kJ3r3XEJ-b3aNSvA6fNXlDW_FQv-O7D

Szybka cola na wale wiślanym i dzida w stronę Sztutowa.

Przed samą miejscowością na zakończeniu lasu bruk w lewo, na skrzyżowaniu wielki kamienny obelisk z napisem Stutthof. Na rogu wielki piękny ogród, równie wielki pałacyk, przy płocie mała tabliczka – „Willa komendanta”. Tu siedział sobie spokojnie Max Pauly, a później Paul Werner Hoppe i popijał poranną kawkę na tarasie, a do filiżanki wpadał mu popiół. Nie z papierosa. Bydlaki. Wiem że jestem trochę na tym punkcie skrzywiony, zawsze byłem, myślę że przez opowieści dziadka i babci którzy mnie wychowali. W takich jak to miejscach nie czuję współczucia, tylko czysty, prosty, pierwotny gniew. Na szczęście obóz był zamknięty dla zwiedzających, nie wiem czy byłem za późno, czy przed sezonem, nie wnikałem. Jeden rzut oka na wieżyczkę wartowniczą mi wystarczył jak na teraz, nie muszę oglądać stosów butów, okularów, sztucznych szczęk czy dziecięcych lalek, żeby jeszcze bardziej zapamiętać, co ta „rasa panów” zrobiła na świecie…

1l-cYjxEUEHGxga_rcZofB3tRaqTZpCdVJvaIL7a

W sumie to jestem już daleko od domu, jadę wgłąb Mierzei Wiślanej, najdalej jak czas i droga pozwolą. Jedzie się ekstra, droga fajna, pusta, mijam Kąty Rybackie, przejeżdżam przez długą jak jelito płetwala Krynicę Morską. Lubię nadmorskie miejscowości przed i po sezonie letnim, fajnie, ładnie, cicho, bez tłumów. Droga przed Krynicą zaczyna się fajnie kręcić, ale zabawa zaczyna się dopiero pomiędzy Krynicą a Piaskami, tam jest jak na te tereny, prawdziwe „kurwen eldorado”. Do tego myli się ten kto myśli że jest płasko, są momenty że jedziemy w całkiem sporym wąwozie. Szkoda tylko że część radości z winklowania zabiera podłej jakości nawierzchna. Co jakiś czas mijam znaki „Nie karmić dzików”. Kurde, po co tyle znaków? Co oni z tymi dzikami? Dojeżdżam do Piasków. Fajna, mała miejscowość, cicha i spokojna, do tego chłodek dziś bo mgła zaczyna ją pożerać powoli, im słońce niżej tym mleko gęstsze. Przejeżdżam do końca, zawracam, zawijam do małego portu rybackiego. Jest pięknie, zero wiatru, małe łódki rybackie leniwie kołyszą się lewo – prawo, lewo – prawo, drewno skrzypi. Grupa tubylców rozprawia o czymś nad skrzynkami z rybami na drugim końcu portu. Wyciągam aparat. Qrwa! Co to??? Od strony wody, wzdłuż nabrzeża idzie sobie spokojnie, jakby był w domu… Dzik! Normalny, regularny dzik! Nawet spory. Przechodzi koło mnie jakby to robił codziennie. Z osłupienia nie zdążam odbezpieczyć aparatu, przeszedł przez ulicę i czmychnął do lasu. Teraz już wiem, o co im chodzi z tymi dzikami, pewno jest ich tutaj sporo.

Dwa ostatnie strzały na tle mini portu i nadchodzącej mgły, która wygania w stronę domu.

1XTwtPkZz5kTywA5aHkK-raLCgm135XZpV0yaeuK

Mgła gęstnieje na tyle że zaciera granicę między wodą a powietrzem, fajnie to wygląda…

vIuC-9mzV3GP1o2wqFGSKKOJu2gQ58b9ENanxIDM

I tyle. Zawijam w stronę domu, było fajnie, dziwne, myślałem że nigdy tego nie napiszę, ale asfalt też jest fajny, byle nie autostrada i główne drogi, boczne, lokalne dziurawe szosy też są fajne i prowadzą do ciekawych miejsc w których jeszcze nie byliśmy… I chyba właśnie o to w tym wszystkim (przynajmniej dla mnie) chodzi…

Pozdrawiam

Basior

2 thoughts on “Mierzeja Wiślana Marzec 2017

  1. Zjechaliśmy te okolice w zeszłym roku na majówkę. Łącznie z promem w Mikoszewie i dojazdem do samego końca Polski na Mierzei. Cudowne okolice. To był mój 3 raz tam i ciągle mógłbym tam wrócić.
    A dziki? Dziki to mi z ręki jadły. W Krynicy, czy w Piaskach łażą, jak bezpańskie koty- stadami. Na początku był strach, ale potem luzik.
    Sztutowo widziałem za pierwszym razem w wieku cielęcym, teraz nie ciągnąłem Blondynki, bo to za grube tematy dla Niej. Ale za to zaliczony Wielbłądzi Grzbiet, Rezerwat Mewia Łacha, latarnia w Krynicy, IKEA w Gdańsku 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *